sobota, 22 października 2022

Szarości jesienne

 hej wszystkim! 

dawno mnie tu nie było, ale to nie znaczy że zapomniałam o lps. można nawet stwierdzić, że moja KARIERA (XD) kolekcjonera przeżywa ostatnio swoje najlepsze dni. po pierwsze - przez wakacje robiłam dużo scenerii do serialu, po drugie - możliwe że moja kolekcja dosięgnie 200 figurek w najbliższym czasie, no a po trzecie w pewnym sensie `zaakceptowałam` to, że moja faza na lps nie skończyła się 10 lat temu i że mam prawo je lubić. poznałam dużo osób ze środowiska kolekcjonerów lps, (oczywiście przez internet) starszych i młodszych ode mnie, no i dało mi to takie poczucie że nie jestem sama.

poza tym potrzebuję odskoczni od moich innych pasji, powiązanych z kierunkiem moich studiów xd mój chłopak żartuje że sekcje zwłok są moją odskocznią od lps XDD

 z tej okazji zrobiłam dziś mini sesję zdjęciową, która była utrudniona przez 1. warunki pogodowe 2. moje wiecznie zmarznięte nogi 3. mokre włosy po umyciu 4. fakt że zostawiłam ładowarkę do telefonu poza moim zasięgiem i musiałam robić zdjęcia tabletem XDD

to jest Icy. kupiłam ją za jakieś 30 zł, była w kiepskim stanie. udało mi się odmalować jej łapki, ogon, pyszczek, wymieniłam też mechanizm i myślę że wygląda o wiele lepiej. jedynie pod czapką ma brzydkie zarysowania, z tego powodu ona nigdy nie zdejmuje nakrycia głowy przy innych ludziach. dorobiłam do tego historię o jej wypadku, przez który zostały jej blizny


to dodawanie ramek zajmuje cholernie dużo czasu a ja już muszę lecieć się uczyć biochemii aaa

 

nasz punkt honoru: znalezienie najbardziej ogrzybionego, omszałego i zdegenerowanego pniaka w całym ogrodzie

jedyne optymistyczne zdjęcie pod tytułem "znalezienie GRZYBA"

 a tu już zaczął padać deszcz i wróciłam do domu.

fajnie się robi zdjęcia lpsom, myślę że częściej będę to robić. niestety mój dobry sprzęt jest w całości analogowy więc raczej zostaje mi telefon (bo już nigdy w zyciu nie chcę robić zdjęć tabletem, to jest strasznie niewygodne XD). będzie mi bardzo miło jeżeli skomentujecie posta

trzymajcie się ciepło, ci co studiują - powodzenia na studiach, ci co są w szkołach - powodzenia w szkole, ci co pracują - powodzenia w pracy.

sobota, 19 marca 2022

dodatki własnoręczne! + Wielki Plan


od dziś się tak witam ze wszystkimi xdd

dziś w końcu udało mi się zebrać i porobić zdjęcia dodatków handmade, których wyrobem usiłowałam zająć się przez te skrawki wolnego czasu, które udało mi się wyszarpać.  a zatem prezentuję Wam: 

1. the łóżko

które ojciec pomógł mi zrobić (czyt. zrobił drewnianą ramę do niego, czyli w zasadzie większość roboty XD). ja zrobiłam prześcieradło i pościel, co było mega przyjemne i odstresowujące (te pół godziny przez które miałam 0 stresu i tak się zrekompensowały tym że teraz mam dwa razy więcej stresu niż standardowo, bo jestem w lesie z zaliczeniem z anatomii XDD)


planuję łóżek zrobić więcej, myślę że w tym celu kupię balsę, bo chyba ona się nada do robienia mebelków w tym stylu. inne łóżka pomaluję ciemnym lakierem do drewna, bo w mojej opinii ciemniejsze meble są ładniejsze.

2. the chleb


chleb z modeliny, który w tym momencie służy już jako magnes na lodówkę, więc jeżeli chcę mieć pieczywo dla petshopów, to muszę je sobie zrobić jeszcze raz xD chleb sobie stoi na stoliczku który kupiłam na targu staroci parę tygodni temu. ten stolik jest dość wysoki, więc raczej będzie służył jako stojak na rośliny które sobie będą zwisały w dół, i myślę że to będzie całkiem ładne. ino te rośliny będę musiała jakoś zrobić, ale to nic xD 

3. the ziemniaki i inne produkty spożywcze



musicie wybaczyć mi gorszą jakość tych zdjęć, ale te rzeczy już porozdawałam XDD a bardzo chciałam je Wam pokazać, więc musiałam zdjęcia pobrać z galerii na messengerze bo kiedyś wysyłałam te fotki komuś. będę musiała jeszcze raz zrobić te rzeczy, bo bardzo by były przydatne do mojego Wielkiego Planu. 

a z Planem chodzi właśnie o to, że z moim chłopakiem mamy zamiar wykorzystać naszą wielką miłość dla pewnej serii książek z PRL-u i zrobić tej serii petshopową ekranizację. może znacie Jeżycjadę? 

ten Plan jest raczej mocno rozbudowany i samym nagrywaniem nie zajmiemy się szybciej niż na wakacjach - tj. po moim ostatnim egzaminie, który jest 24 czerwca, proszę, zabijcie mnie. ale do tego czasu dobrze by było mieć ogarniętą scenografię. tym się właśnie będę zajmować głównie ja, bo robienie miniaturowych rzeczy jakoś zawsze mnie kręciło. nie zawsze miałam wenę na to co zrobić, a teraz mogę się inspirować po prostu zawartością książki xd 

mam jeszcze takie dodatki, które znalazłam na wakacyjnym targu staroci:




są mega piękne i starannie wykonane, trzymam je ciągle zamknięte w oryginalnych opakowaniach żeby ich nie zgubić ani nie popsuć!! 

na ten weekend byłam w domu rodzinnym, ale niestety jutro wracam do miasta gdzie studiuję, co napełnia mnie dużą niechęcią. aby nie było aż tak fatalnie, kupię sobie trochę modeliny i może coś porobię. ten tydzień powinien być trochę luźniejszy - w zeszłym z każdego przedmiotu mieliśmy kolosa plus zaliczenie praktywczne z anatomii, a w tym tygodniu kolokwium będzie tylko jedno. no i teoria z anaty. byle do wakacji.

na Wasze blogi zajrzę z wielką chęcią, najprawdopodobniej jutro podczas podróży pociągiem. trzymajcie się ciepło!

ps 

w następnej notce pokażę Wam moje nowe nabytki<3

sobota, 5 lutego 2022

moja kolekcja!

 hej wszystkim!

dziękuję za komentarze pod poprzednią notką! 

    dzisiaj chciałam się podzielić z Wami zdjęciami całej mojej kolekcji. przyznaję, że nie wiem ile dokładnie mam figurek xD między 100 a 150. ułożone je mam fantazyjnie w szafce, gdzie kiedyś były podręczniki szkolne a teraz jak wyjechałam na studia to nie byłoby tam nic. 

    jest kilka kształtów figurek, które uwielbiam i bardzo bym chciała mieć ich więcej - np. spaniele, pudelki, owieczki i moje ukochane kociątka. jest też sporo figurek, o których trudno powiedzieć że są moimi faworytami - shorty czy tabby caty, a jednak mam ich ewidentnie najwięcej xD chociaż prawdę mówiąc shorciki zaczynają być powoli moim ulubionym kształtem.


całkiem sporo żabek mam, niedawno sobie kupiłam jedną, tę najbardziej po lewej!!

do żabek mam szczególny sentyment bo Żabcia była moim pierwszym lps (bardzo oryginalne imię<33)





a na tym zdjęciu widać białego shorta który niestety okazał się być fake jak go kupiłam XD





     zdjęcia nie są robione z żadnym zacięciem artystycznym, ale wciąż przymierzam się do tego, by zrobić jakąś fajną sesję petsom. mam teraz dużo wolnego więc na pewno coś wymyślę. przyszły post zamierzam poświęcić dodatkom handmade, które udało mi się zrobić. 

    aaa, i jutro z rana jadę z moim chłopakiem na targ staroci!! czasami są tam bardzo ładne i urocze rzeczy dla lalek, które można też wykorzystać przy lps. bardzo jestem ciekawa, czy coś tam znajdę.

    a wracając do mojej kolekcji, to chciałam zaznaczyć, że spora część moich figurek z wczesnymi numerkami jest kupiona w tym roku lub w zeszłym. dla porównania wrzucę zdjęcie mojej kolekcji, które zrobiłam w podstawówce, wobec tego jest najbardziej rozpikselowane jak to tylko możliwe xD


    jak widać bardzo wielu figurek już   nie mam, bo oddałam je córce koleżanki siostry, z którą moja siostra się już nie koleżankuje, ale whatev xD

    ciekawa jestem, jakie Wy macie kolekcje, więc jeśli u Was na blogach dawno nie było posta w tym stylu, to zachęcam do napisania. 

    odkąd pisałam egzamin - czyli od 31 stycznia - trochę dochodzę do siebie (ja i moje plecy, bo strasznie się garbiłam podczas pisania i do dziś to czuję XDD) (ja mam 20 lat, to jest jakaś porażka że już jestem połamana) i zajmuję się wszystkim, co nie jest związane z siedzeniem przed ekranem, toteż wszystkie ręcznie robione dodatki i głupoty wkrótce doczekają się premiery. poza tym udało mi się zrobić domowy jogurt, jeżeli jesteście ciekawi to jest to mega proste i mogę o tym wspomnieć przy okazji xD byłam też biegać w końcu!! wygląda na to, że nieźle odpoczywam podczas ferii. egzamin zdałam na 4,5 więc niczym się nie muszę już martwić. serdecznie pozdrawiam Was wszystkich i do napisania!! 


sobota, 22 stycznia 2022

fantastyczny zakup (sprzed trzech tygodni)

hejka wszystkim! szczęśliwej nowej soboty i wszystkiego najlepszego w ogóle i w szczególe!

pochwalę się tym, co udało mi się zdobyć za śmiesznie małe pieniądze (100 zł). figurki w stanie celującym jako prezent dla samej siebie na nowy rok. (przyszły do mnie 31 grudnia, ale nie miałam czasu wcześniej wrzucić posta)

zdjęcie nieco rozmazane, ponieważ właśnie jechałam samochodem z moim chłopakiem na sylwestra xd wyjmowanie po kolei każdej figurki z tej paczki było mega przyjemne. kocham otwierać paczki!!!

 
jestem bardzo zadowolona z tych trzech figurek, ponieważ brakuje mi "chłopaków" wśród lps dla spanielek czy pudelków które bardzo lubię. najprawdopodobniej jest to naleciałość sprzed lat, ponieważ o ile nie bawię się petshopami od bardzo dawna, tak nadal mam tendencję do dobierania ich w pary xD

 
koniki, których mam już całe 7. ten najbardziej po prawej ma futerkową grzywę i kopyta, absolutny █▬█ █ ▀█▀ imo

tabby (uwielbiam), szop (pierwszy w kolekcji), miś polarny - mega słodki kształt, chciałabym mieć ich więcej w swojej kolekcji

krówka i owieczka, mają dodatki jak widać!! 

i jeszcze powinno być zdjęcie papużki, ale gdzieś się zagubiło xD


jestem bardzo zadowolona że udało mi się wyhaczyć taką okazję. polecam vinted!! (to nie jest lokowanie produktu). wiele figurek stąd jest z zestawu Pets Around The World :

Littlest Pet Shop Pets From Around the World Figure Set [2008] - Walmart.com

(wiele=4 xD). były dostępne w zasadzie wszystkie figurki z tego zestawu, prócz shorta, ale wybrałam inne. a ten zestaw ma swoją nowszą wersję, która, z racji moich preferencji co do estetyki figurek, podoba mi się mniej:

Littlest Pet Shop #1114 - Toy Sisters

no, a tak poza wszystkim, to zaczyna się sesja za chwilę. nie mogę się doczekać aż będę miała wszystkie egzaminy z głowy i wrócę do domu na ferie. 

meeeega dziękuję za komentarze pod poprzednim postem, chętnie się do nich teraz odniosę!

@Tajek 

czemu zdecydowałam się wrócić na bloga po tak długiej przerwie? być może to był impuls, który zaskoczył mnie podczas przeglądania własnego bloga (robiłam to co jakiś czas, przyznaję że nie zapomniałam o nim), trochę tęsknota za dzieciństwem (która daje o sobie znać dość często), trochę taki coping mechanism. miło że pytasz, dziękuję. chętnie bym powiedziała słowo czy dwa więcej, tylko teraz mam pustkę w głowie

Gabrusiu, to bardzo szlachetne z Twojej strony, że przygarnęłaś tę figurkę. ocaliłaś ją od samotnych świąt!! zajrzę do Ciebie na bloga lada moment. ja, jak widać po tej notce, mogę również zaliczyć się do szczęśliwych posiadaczek tego cudnego jamnika w swojej kolekcji

hippie, bardzo ładną kolekcje musisz mieć! co do longhaira, to nie wiem czy był sprzedawany w Pl czy nie, zrobię research. i bardzo współczuję tej sytuacji z wymianą petsa, nieprzyjemne doświadczenie. niestety na ludzi trzeba uważać:/

dannejie, żabkę w opakowaniu masz!! hit absolutny, marzę o tym żeby mieć jakiegoś lps w oryginalnym opakowaniu. oj tak, pisałam o żabce, Ukratek się nazywał, fantastyczna sprawa że zaglądałaś tu dawniej. dziękuję za polecenie stronki LPS merch, będę korzystać. i pozdrów swojego kotka!!

wspaniali jesteście, dziękuję za odwiedziny i komentarze. mam nadzieję że gładko minęły Wam pierwsze tygodnie tego roku. do napisania, pa!

 



środa, 29 grudnia 2021

figurkowa wishlista

 hejka, na samym wstępie życzę wszystkim (spóźnione) wesołych świąt i (niespóźnionego) miłego sylwestra!

podzielę się z Wami moją petshopową wishlistą, która zamiast skracać się, ma coraz więcej pozycji, i to pomimo mojego kupowania figurek xD

 

 

    owieczkę udało mi się już zdobyć. żabka nie jest jakoś specjalnie rzadko spotykana, widuję ją czasem na olx czy na facebookowych grupkach, ale jakoś jeszcze nigdy nie poczułam że to ten moment by ją kupić. kiedyś miałam taką figurkę, ale dzieci w szkole mi ukradły xd 

    spanielek rzadziej się pojawia, a jeśli już to w dość wysokich cenach.



    z tej listy udało mi się już kupić żółtego shorta, który był tańszy niż zazwyczaj, bo ma uszczerbione uszko. gekon jest fajny, bo ma tę fakturkę na sobie, fuzzy short tak samo. widziałam gdzieś w internecie ogłoszenie: nieodpakowany zestaw z fuzzy shortem i niebieską papużką (za 550 zł!)




najbardziej w petsach starej generacji cenię to, że są bardzo naturalne i mają zawsze takie śliczne kolory!! i cieniowania!! a ten kotek z podniesioną łapką w środkowym rzędzie ma kolory jak mój kot, co jest jego największym atutem


    i lubię jednolicie pokolorowane figurki z drobnymi cieniami, mam do nich jakąś słabość. tak swoją drogą, to zauważyłam że w mojej kolekcji brakuje "facetów" petshopowych, co mi nagle zaczęło bardzo przeszkadzać, dlatego umiesciłam tutaj te husky xD ale idk, wydaje mi się że większość husky lps ma zeza i trochę niemądry wyraz twarzy

mam niezdrową tendencję do potrzeby kupna figurek, które nigdy nie były sprzedawane w Polsce. przykład - te oto dwa pudelki.      


                                   

albo ten czarny pudelek! to jest jeden z moich ulubionych kształtów figurek.


stąd mam już persa (którego mój chłopak nazwał Babintosz). typowo marzę o bialym shorcie, muszę go kiedyś dorwać. pomarańczowego kociaka nigdy nie widziałam na żadnej aukcji w internecie i podejrzewam, że mógł w ogóle nie zawitać do Polski xD


cieniowane.. figurki..!! i short, którego mogłam kupić, ale zamiast tego wybrałam Klementynkę xD ale trudno. 

zmęczona jestem i śpiąca, dlatego się żegnam z Wami. jeśli macie jakieś z tych figurek które ja mam na swojej liście, to napiszcie mi w komentarzu, ponieważ chcę być zazdrosna! 

pa i do miłego napisania, trzymajcie się!!

PS zamówiłam sobie 12 figurek, powinny jutro lub pojutrze przyjść, więc się podzielę fotkami!


poniedziałek, 13 grudnia 2021

(mało profesjonalne) zdjęcia nowego shorta

 Hej!

Oto Klementynka, której wdzięczne imię podsunął mi mój serdeczny przyjaciel. Udało mi się zrobić z modeliny korespondujące z imieniem owoce - cytując wikipedię :

                        ,,Klementynka to cytrusowa hybryda mandarynki wierzbowej i słodkiej pomarańczy, nazwana na cześć Clémenta Rodiera, francuskiego misjonarza, który jako pierwszy wyprodukował tę odmianę w Algierii."

     - ok, koniec historii na dziś. 

Prócz owoców jest też niezwiązany tost z jajkiem. Dopiero będę utwardzała produkty mej aktywności twórczej w piekarniku - nie moim, ponieważ w "mieszkaniu", które wynajmuję, nie mam piekarnika (można się śmiać, ale tylko przez chwilę).

Zbliża się przerwa świąteczna, podczas której mam zamiar lepić z modeliny różne różności - bardzo lubiłam to robić jak byłam młodsza i przypomniałam sobie, jakie to przyjemne. Prócz tego chciałabym zrobić na szydełku jakieś proste ubrania dla LPS - szaliki, czapki. Efektami, jeżeli będą zadowalające, podzielę się na blogu.

Za tydzień będę w domu i zaprezentuję zdjęcie mojej kolekcji petshopów, ponieważ wiele się zmieniło od tego 2013, kiedy to ostatni raz się figurkami chwaliłam xd

Dziękuję za komentarze pod ostatnią notką, jest mi niezmiernie miło!

czwartek, 2 grudnia 2021

Nowa figurka (znowu)

heyyy 

kupiłam sobie petsa po okazyjnej cenie - 39 zł. zdziwiło mnie, że ktoś sprzedaje tego dziada dość tanio; wzbudziło to moje wątpliwości, ale po otrzymaniu szczegółowych zdjęć (magnes, przezroczysta rurka) byłam w stanie stwierdzić że jest to oryginał.

My LPS Collection - LPSFluffy.com 

ładny, fajny, przyjdzie zapewne w poniedziałek. jeśli będzie trochę podniszczony, tym lepiej, bo używane figurki mają "to coś" (czymkolwiek by to było).  

a swoją drogą, na olx zapewne jeszcze jest oferta od tego samego użytkownika, za 39 zł są inne shorty, spaniele i wzorzysty jamnik. reklamy robić nie będę, ale gdyby ktoś chciał, to bez problemu znajdzie to całkiem świeże ogłoszenie. wspominałam wcześniej o magnesie - z charakterystyczną odciśniętą "łapką", również o przezroczystej rurce, więc wedle mej najlepszej wiedzy te figurki są oryginalne. 

najpewniej zaktualizuję listę moich lpsowych marzeń, bo spełniam je jak szalona odkąd mam pieniądze (z wakacyjnej pracy) i brak okazji do wydawania ich w galeriach handlowych.

czasem poszukuję aktywnych blogów o lps, lubię poczytać różne rzeczy, popisać lubię też. nie lubię natomiast pewnego przedmiotu na moich studiach, z którego jutro mam test i powinnam dokładnie się przygotowywać. 

pozdrawiam


poniedziałek, 15 listopada 2021

figurki, co sobie kupiłam tak o

 hej! 

    nie spodziewam się, że ktokolwiek te słowa przeczyta, ale nie przeszkadza mi to. kupiłam sobie trzy cudowne figurki i wszystkie trzy są tu ze mną w mieście szatańskim, w którym mieszkam z przymusu (studia). a oto i one



uszczęśliwiły mnie bardziej, niż bym mogła się spodziewać. biały kociak jest pierwszego gatunku, zupełnie niezniszczony, owieczka - z tego co się orientuję numer #186, zatem to ona zapoczątkowała cały owieczkowy kształt figurek lps, no i królik, o którym nic specjalnego powiedzieć nie mogę. 

pozdrawiam i - jak myślę - do napisania

sobota, 1 listopada 2014

this is the end of everything

 I tak tego nikt nie przeczyta, ale co z tego.
 Prawie 3 lata pisania, no trudno. Nie mam czasu na nic. Gimnazjum takie super.
 W sumie mogłabym dac sobie spokój i nic nie napisać, no ale, cholera jasna, takie są realia jesieni; wspomnienia i zimna herbata.
 Nieważne, nie piszę już. Wszystko jakoś straciło swój smak. Legendarne dojrzewanie. Supi.
 No to papa. Dziękuję.
 

środa, 13 sierpnia 2014

CWN ;D

Byłam na dwa tygodnie na wsi. 
Teraz siedzę przy moim głupim biurku, piszę na głupiej klawiaturze. Jest środa, też wydająca się głupia. 
A tak na poważnie, słucham muzyki, i boję się, że sąsiedzi mnie będą hejtować, że niby za głośno słucham. Brudny metal pozdrawia \m/
No, znalazłam petshopa za szafką x'D Dam zdjęcie, ale z internetów, nie chce mi się przesyłac zdjęć z telefonu.

ooo takie gówienko :') Napisze coś o niej, bo to była popularna postać w  eee jak to się nazywało? Aha, w PetPetkowie xD
Imię: Ovi
Nazwisko: Roztocka (tak, na poważnie ;_; )
Wiek: Zależy od tego, jak się bawiłam/bawię (chociaż się nie bawię lol) ale zawsze jakoś tak 16/17 lat ;3
Otóż była ona jedną z CWN, czyli Celnie Walniętych Nastolatek (Boże, ale perfidnie podobne do CWN z Harrego Pottera).Musze coś jeszcze o niej napisać...w 2010 roku była ofiarą wypadku samochodowego (który z resztą był nagrany), ogólnie to mnie strasznie wkurza, dlatego znalazła się za szafką xDD Do reszty CWN-owych osóbek należą (bo to w końcu o tym notka ma być xd):

Ten fioletowy gówniaczek, Diamond Howk xD chodziła z Tigerem :') Mam nadzieję, że wiecie, że to ten tygrys kształtu Tabby Cat. No więc, korzystając  mojej fantastycznej pamięci fleszowej, mogę powiedzieć, że była taka scenka z której ja pamiętam: stoi w oknie centrum adopcyjnego, tym swoim wzrokiem zachęcającym do zjedzenia zupy pomidorowej  mówiącym "mmm cześć kocie" (XDD) patrzy zza czarnej koronkowej firanki na Tigera wyśpiewującego serenady pod oknem. Ile miałam wtedy lat? 11? Ach :')

tylko kot po lewej, sorka za rozpikselowane zdjęcie ;x
Julia Roberts, eww. Księżniczka ogólnie całego kraju LPS, nosiła czerwony diadem. Wszystko szło ślicznie do momentu, gdy...gdy zmywacz wylał jej się na oko. Tak, wyglądało tragicznie, właściwie było całkowicie rozmyte. Stwierdziłam, że zmyje do końca a potem namaluję jeszcze raz, wszystko było fajnie do momentu malowania; wyszła mi parodia oka, więc teraz po prostu je zakrywam, gdy robię jakiekolwiek zdjęcia lps'ów ;_; Hm, była w rodzinie Robertsów jak miała jakoś tak 14-18 lat, pamiętam ze jeszcze przed wypadkiem, przed rodziną Robertsów, przed rodziną Catsów (hoho, ale daleko), czyli mniej więcej rok 2009 ona chodziła z Tigerem, wychodzi, że chodziła ze swoim bratem ;_; Masakra. Next!

kopiowanie z googli, tak bardzo breaking the law ;_;
To była...Katie? Jakoś tak. Katie Marchewka. Nie mam żadnych fajnych wspomnień z nią. No oprócz jednego wspomnienia, również z pamięci fleszowej, a mianowicie jak woziła się z Witkiem (taki brązowy królik) zdalnie sterowanym autem, jakoś 6 lat temu to było, dostałam to auto i centrum adopcyjne :') W każdym razie Witek to byłby jej tata, gdyby nie fakt, że Witka i Kalinę (żonę W.) oddałam młodszej siostrze koleżanki ;____;

No i nasza słynna Daisy :') Ofcrs chodzi o strusia xD
Pamiętam, że ciągle się wywracała -.- Nic więcej.

Napiszę o czymś innym, w sensie nie chce mi się opisywać lps. Więc teraz wszystkie moje lpsy są w nowym domu, Daisy, Katie, Diamond i Julka martwią się o Ovi, myślą, że ona została oddana, w sumie też tak myślałam do czasu aż ją znalazłam xD Pomyślałam, że w tym czasie Ovi może dostać super propozyjcę na coś-tam, stanie się bardzo bogata, przyjedzie w końcu ze mną do nowego domu (jadę tam na 3 dni xd), nie będzie chciała się zadawać z dziewczynami CWN, pojedzie w delegację z jakimś zabójczo przystojnym facetem, on potem ją uwięzi czy coś, ona dozna syndromu sztokholmskiego (http://pl.wikipedia.org/wiki/Syndrom_sztokholmski), potem dziewczyny ją uratują, czy coś ;__; czasami się wstydzę pisać o takich rzeczach, bo jestem na to za stara ;____; ale wymyślić scenariusz zawsze można, czyż nie? :')
Pokażę wam
Moją
Nową
FIGURKĘ ;___;

Nie wiem, czy o niej juz pisałam xD
Sierra/Siarka/Sulfur, jakoś tak chcę ją nazwać. No, chyba że wezmę jakieś imię z serii GONE (jak ja to uwielbiam czytać)
Dobra, nie mam pojęcia co napisać. Jakieś pomysły?
Adiós mi compañeros ^^

niedziela, 13 lipca 2014

Bez tytułu ;o;

No ludzie! Ten blog miał nie istnieć, odejść w niepamięć, a teraz piszę ponownie...! Nie wiem, ciężko opisać to, co się we mnie dzieje. Wróciłam po obozie, wydarzyło się pierdyliard niesamowitych rzeczy...Moje LPS są w nowym domu, więc nie wiem, co z nimi zrobić. Może wkrótce tam pojadę, zrobię zdjęcia, wrzucę tutaj... 
Dziwnie się czuję. Dajcie mi chwilkę, muszę opisać ten stan.
 Czytam pamiętniki/notki sprzed roku, zastanawiam się, że tak bardzo się zmieniłam, że nie jestem już tą osobą, którą byłam rok temu, którą uważałam za najlepszą osobę na świecie. Teraz też bardzo lubię mój charakter, zainteresowania, bo w końcu tacy jak ja rodzą się raz na 7 miliardów, ale tu nie o to chodzi. Chciałabym zostać sobą taką jaką teraz jestem (BEZPROBLEMOWĄ), boję się każdej następującej sekundy, boję się że coś może zniszczyć tę pogodę ducha, jaką udało mi się uzyskać przez dwa tygodnie odpoczynku nad jeziorem. Nie chcę, żeby ten stan się skończył, mam nadzieję, że wiecie, co mam na myśli?
Zazdroszczę innym. Tak jak jest teraz, ja mam przez chwilkę albo dwie, a moje koleżanki...all time. Naprawdę, nie wiem, jakim cudem. Nie oznacza to, że nie chciałabym być sobą, bo jestem naprawdę...nieistotne jaką osobą, wystarczy wam tylko, że mam strasznie wysokie ego, ale nie jest to dla mnie powód do wstydu. 
Czasami jednak zastanawiam się kim jestem, wiecie, takie chwile zwątpienia.
Wyobraźcie sobie wasze "JA" sprzed roku. W tym wypadku posłużę się pamiętnikiem, gdyż niezbyt dobrze pamiętam WSZYSTKICH SZCZEGÓŁÓW (słowo kluczowe:wszystkich) tamtego czasu.
Uwaga, cytuję początek czwartej części mojego pamiętnika (piszę aktualnie 9): "Na wstępie już mówię: optymizm to pewien rodzaj głupoty". Czy teraz jest coś inaczej? No, jestem większą pesymistką, ale zaczęłam jakoś inaczej myśleć...
"Kocham słuchać rapu.
Kocham czytać książki.

Nie mam przyjaciół, tylko kolegów.
Nie mam najlepszych rzeczy"
Well, nie słucham już rapu xD Kocham czytać jeszcze bardziej, nadal nie mam przyjaciół, tylko kolegów (sytuacja się powtarza, historia zatacza koło), nadal nie mam najlepszych rzeczy, ale mnie to  najmniej obchodzi, bo, uwaga uwaga, nieważne jest, jakie mam ubrania, telefon, fryzurę, tylko to, co będzie miało wpływ na przyszłość: wiedza. Mój priorytet!
"To taka moja tradycja, bycie zakochaną w dwóch chłopakach naraz". Niee, teraz lecę na kilka frontów, ale jeśli chodzi o, hm, flirt. Jakkolwiek to brzmi. Nie zakochuję się tak bardzo. I nawet się cieszę ;) 
"Jestem dość ekstrawagancka, może i inteligentna, czasem traktuję życie zbyt poważnie, a raz za mało". Yyy, zmodyfikuję: jestem zajebista, wulgarna, zajebiście inteligentna, nie wiem jak traktuję życie, bo go w pewnym sensie nie ma (uwaga, włączył się tryb nihilizmu egzystencjalnego ;o;). Tak, ta wersja brzmi lepiej ^^                                          No więc, to było takie małe porównanie. Publikować to?


Dobra, co mi szkodzi. Zrobię wam nadzieję.                                                        

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Najs :33

Hii 
Lol, juz drugi raz tu piszę ;u; coś jest nie tak. Czuć to w powietrzu.
Cholera, ale sie objadłam.
Yyy, właśnie tak sobie myśle. O tym i owym. Zastanawia  mnie czysta fajność tego bloga (nawet jeśli nikt go nie czyta lol). 
 Hoho. Nawet nie wiem jak to możliwe. No w sensie, że już nie piszę sześć miesięcy, a nadal ktoś wchodzi na tego bloga hehe.
 Nie wiem czy wracać do tego wszystkiego. Myślę, że przyjdzie taki dzień, gdy wyjmę LPS'y i się będę nimi bawić, choćby i przez krótką chwilę. Ale to dopiero na wakacjach, po dwutygodniowym obozie w lipcu. Po obozie farbuje włosy na niebiesko. Zaczynam czytać sagę Zmierzch po angielsku, bo nie ma nic przyjemniejszego niż angielski. Czytam jeszcze inne książki. Rysuję. Piszę pamiętnik. Iiii, myślę, że będę wspominać szóstą klasę i rozstanie. No ale cóż.
Jezu, pisałam tę notkę 13 dni temu i jeszcze jej nie opublikowałam ;_;
No, w każdym razie, papa.
Eww, pewnie tu znowu wkrótce napiszę.
\m/